Zachodzić mogą takiego rodzaju sytuacje, w których nie ma po co urządzać centralnego ogrzewania, ewentualnie z przeróżnych względów nie da się tego sprawić. Są tymczasem środki na nagrzanie w podobnych sytuacjach, co prawda w niemałej liczbie przypadków potwierdzają się wyłącznie w pojedynczym wnętrzu, jednakże okazyjnie akurat tyle jest dosyć. Głównie w stanowiskach, w których nie przebywamy przez pełen dzień, np. we wnętrzach gospodarczych czy służących do uprawiania praktyki komercyjnej, jak sklepy lub biura, które w końcu nie zawżdy muszą zawierać się w ultranowoczesnych budynkach. Można w taki sposób ponadto nagrzać skromne mieszkanie.

Nierzadko widywanym wybiegiem na dogrzanie tego rodzaju miejsc może być promiennik gazowy, jakkolwiek wywołuje to jeden istotny kłopot. W lokum musi działać niezawodna wentylacja, dodatkowo nie tak jak zwykle w wysoko umieszczonym stanowisku, ale dosłownie przeciwlegle – nisko, gdyż spaliny z gazu z butli są cięższe niż powietrze. Jako efektywniejszy sposób ujawnia się zwykła koza, jaką przyłącza się do komina powszednimi rurami ze stali ocynkowanej.

Koza to taki mały wolno stojący piec, jaki głównie wykonany jest z żeliwa, a w środku którego obsadzone są cegły szamotowe, które długotrwale trzymają ciepło po rozgrzaniu. Na podobnym piecyku da się poniekąd w razie konieczności przygrzać nawet wodę na kawę bądź herbatę.

Dla pewnych ludzi zgryzem bywa jednakowoż napalenie w podobnym grzejniku. Oto jak to się postępuje. Do środka, jednakowoż nie wyżej niźli do trzech czwartych kubatury, nakładamy węgiel sortu orzech (taki gruby). Na wierzch nakładamy troszkę papieru oraz trzaski drewna, przy czym podpalamy (po czym ryglujemy drzwiczki). Jakimś fortelem może być jeszcze wzięcie brykietów węgla drzewnego jak również podpałki do rusztu.

Istota rozpalenia polega na tym, iż wpierwej musi być warstewka węgla, jaka musi być palona od góry, a nie przeciwnie. Pod wpływem ciepła węgiel zostanie zagazowany, aż do dołu, a następnie będzie płonął od spodu do góry. Gaz wybijający się z opału w niniejszym przewodzie jest łatwopalny i generuje posiłkowe ogrzewanie (doskonalsza skuteczność grzania). Dodatkowo przy takim rozniecaniu nie będzie się dymiło (ewentualnie odrobinę dopóki nie spalą się gazety, a także drewno), zaś dym jak również spaliny pójdą do kanału kominowego. Szkopuł z dymiącymi piecami wychodzi akurat z faktu dosypywania węgla na czubek paleniska.

Taka koza o mocy kilku kilowatów bez dylematu ociepli miejsce o wielkości parudziesięciu metrów kw. przez dobre 8-10 godzin.